Sąsiedzka pomoc

sasiadJest takie powiedzenie jak dobrze mieć sąsiada. Nasz to naprawdę super człowiek każdemu pomoże i na pewno zrobi wszystko o co się go poprosi. Już jak zaczynaliśmy budowę, od razu przyszedł, przedstawił się i zaoferował pomoc. Jako że do budowy wybraliśmy wtedy dość rzadko spotykane materiały, czyli płyty warstwowe i blachy trapezowe, z ciekawością przychodził codziennie. Sporo nam pomagał, aż nam głupio było, bo w zasadzie niemalże pracował tak samo jak inni. W końcu mąż z nim porozmawiał, ale on powiedział, że on to bardzo lubi. Nawet jeździł z moim mężem po sklepach, jak wybierał blachy na ogrodzenia. Mąż potem mówił, że się przydał, miał dobre oko, bo wybrał produkty znanej firmy i to podobno był strzał w dziesiątkę. Teraz to w zasadzie co weekend coś z mężem naprawiają, budują i kombinują. Artur przynosi co potrzeba z pracy – i dłubią i dłubią… Dobrze że sąsiadka woli siedzieć ze mną niż z nimi w garażu. My też zawsze sobie jakiś temat do rozmowy znajdziemy, . A jej ciasta to po prostu mistrzostwo, kiedyś muszę się nauczyć takie robić, bo dzieci mówią, że są najlepsze.