uuu – mogę wszystko

skrzypceKocham muzykę, na każdym kroku mi towarzyszy i poprawia humor. I nie wyobażam sobie – nie zarazić tą pasją moich dzieci. Ba! Chce iść dalej – a mianowicie chciałabym wysłać dzieci do szkoły muzycznej czy na jakieś zajęcia umuzykalniające. Trochę zaczęłam się dowiadywać co i jak i jest kilka dobrych opcji. Taka podstawowa chciałoby się powiedzieć – to szkoła muzyczna. Ale – tam oprócz instrumentu jest dużo innych przedmiotów i niestety – zajmuje to bardzo dużo czasu, więc obawiam się, że może to być dość obciążające. A druga sprawa – tutaj dziecko traktuje się jak w szkole – więc nikt nie bawi się w jakąś specjalną motywacje czy nagrody. Są oceny, są wyniki lub tez ich nie ma. Więc to już dość poważna sprawa.

Druga opcja nad którą się zastanawiam – to kwestia różnych szkół typu Yamaha czy Suzuki. Obie oparte są na japońskich stylach, umuzykalniają przez zabawę. I to jest ciekawe i wydaje się całkiem dobre rozwiązanie.. tylko opłaty są dość duże no i kwestia jednak odpowiedniego podejścia – żeby dziecko coś wyniosło z takich zajęć…

Ehhh – trudna decyzja;) dobrze, że do września jeszcze trochę czasu…